Wiele już napisano n.t. ostatnich kuriozalnych decyzji dotyczących zamknięcia stadionów w Warszawie i POZnaniu, ale też chciałbym wtrącić swoje 3 grosze.
Moim zdaniem od paru lat w naszej polityce dzieje się coś bardzo niepokojącego, przy czym dotyczy to w zasadzie wszystkich ważniejszych partii: PO, PiS, PSL i SLD.
Otóż uważa się nas, obywateli za zdziecinniałych idiotów, którzy zupełnie nie potrafią o siebie zadbać i których trzeba bronić przed wszelkimi niebezpieczeństwami - prawdziwymi i urojonymi.
Jest zły hazard przez internet - zabrońmy go, bo przecież trafiają się ludzie którzy potrafią przegrać cały majątek w kasynie. Są opcje walutowe - zabrońmy ich, bo niektóre firmy przez to upadły. Na stadionie wydarzyła się burda - zamknijmy stadiony, żeby burd nie było. Kierowcy jeżdżą pijani - zabrońmy sprzedawania alkoholu na stacjach, żeby nie pili.
Od dawna nie ma na scenie politycznej prawdziwych liberałów i takie są tego efekty.
PS. I radziłbym tego nie postrzegać jako nagonki na kibiców. Rząd Tuska umiejętnie uderza w te grupy społeczne, w które wypada uderzyć. Jednego dnia źli są kibice, innego - związkowcy z KGHM chcący astronomicznych podwyżek, w kolejnym - profesorowie pielęgnujący patologię na uczelniach i pracujący na 10 etatach. Nie ważne, że to wszystko fakty medialne, nie mające pokrycia w rzeczywistości. Statystyczny obywatel ogląda TVN czy TVP i to łyka bez cienia wątpliwości. A prawdziwe problemy leżą odłogiem.
PS.2
Cytat:
|
a co z ludźmi którzy ulegliby jakiemuś wypadkowi, chorobie itp. kto miałby im wypłacać rentę jeżeli np. zachorują w wieku 20-30lat?
|
http://kadry.infor.pl/wiadomosci/art...do_ustawy.html