Marszałek napisał(a):

Problem polega na tym,że aby taki trener(Stevens) mógł coś osiągnąć w naszej lidze potrzebuje do tego dobrego materiału. To czym obecnie dysponuje Legia nie gwarantuje nic. Co najwyżej ligowe granie z piłką odskakującą na pół metra przy każdej próbie przyjęcia. Najpierw potrzeba sprowadzić dyrektora sportowego z prawdziwego zdarzenia, który potrafi wyszperać i podpisać dobrych grajków. U nas w kraju nie jest to takie oczywiste dlatego o tym wspominam. A w Legii trzeba wymienić tak naprawdę 3/4 składu. I tak, w zależności od zasobów kasy, potrwa taka budowa sezon,dwa i wtedy po tym okresie Stevens może coś budować i próbować o coś konkretnego grać.
Wszystko musi do siebie pasować,aby dobrze funkcjonowało. Oczywista oczywistość. Nie może być tak,że bardzo dobry trener,a takim w moim odczuciu jest Stevens, ma do dyspozycji miernych kopaczy. Co on niby z nimi miałby zdziałać? Bo dla mnie podpisanie umowy z takim trenerem to chęć walki o coś więcej niż PP i MP.
|
Moim zdaniem przesadzasz, bo aż tak złego materiału ludzkiego nie mają. Pytanie tylko, czy musi być Stevens - można sprowadzić za mniejsze pieniądze kolejnego Maaskanta - zdolnego trenera z Erdivisie, w której jest kryzys finansowy. Szanse, że taki trener wypali są. Szanse, że osiągnie wyniki lepsze od Skorży oceniam na 99%.
W Legii brakuje przede wszystkim atmosfery oraz dobrego bramkarza.
tofik napisał(a):

|
Trener z sukcesami nie przyjdzie do Legii bo tacy chcą zrobić krok do przodu, a nie cofać się do klubu bez sukcesów. Ogólnie do polskiej ligi taki facet nie przyjdzie.
|
A co obecnie prezentuje taki Stevens w porównaniu do Maaskanta? Od Shalke (a było to dość dawno) w zasadzie zjazd w dół i brak sukcesów, chyba że awans do Bundesligi z I miejsca to sukces. Nie, żebym gloryfikował Maaskanta ale ostatnie osiągnięcia trenerskie obu Panów są w zasadzie podobne. Stevens ma lepsze "nazwisko", ale ostatnio idzie mu fatalnie.
Skoro więc Maaskant nie kręcił nosem i przyszedł do tej buraczanej ligi, to i bezrobotny Stevens przynajmniej poważnie rozpatrzy propozycję, jeśli taką dostanie. Poziom wprawdzie dramatyczny, ale pieniądze u nas są już niezłe, do tego nowe stadiony i blisko do domu.
PS. Z remisu Ruchu cieszyć się powinna głównie Amika, bo kolejny rywal do 3 miejsca traci głupie punkty.