Wyświetl pojedynczy post
zabsko
Junior Member
 
Od: 06.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2345
Stary 05.05.2011, 21:31
Nie rozumiem tej obsesji związanej z GW, zwłaszcza że linki z Toku (który przecież też jest Agory!) jakoś nie przeszkadzają. Zwłaszcza, że komentarz na głownej wyborcza.pl też jest nieprzychylny decyzjom rządu:


Kibol zawinił, kibica powieszą?
Dominik Uhlig

Premier zapowiedział zamknięcie stadionów Legii i Lecha. Najwięcej stracą na tym normalni kibice. Bandyci się tym nie przejmą

Jestem jednym z tych straceńców, którzy mimo wszystko chodzą na polskie stadiony. I w Warszawie, i na Śląsku, skąd przyjechałem do stolicy. Co może dziwić jeszcze bardziej, biorę na mecze ośmioletniego syna. Z nadzieją, że jeśli nauczę go, jak kibicować w cywilizowany sposób, to innego sposobu zachowania na stadionie nie nauczą go starsi koledzy.

Kiedy po bijatyce w Bydgoszczy, premier zaczął od zapowiedzi zakazu zasłaniania twarzy, przypomniało mi się zdarzenie z 2010 r. Poszedłem z synem na mecz hokeja na stołecznym Torwarze. W miejscu, gdzie siedzieliśmy, była grupa aktywnych kibiców, parę osób starszych, kobiety, dzieci. Zrobiło mi się zimno, zarzuciłem więc kaptur na głowę. Natychmiast znalazł się przy mnie ochroniarz: jak nie zdejmę kaptura, zostanę wyprowadzony na zewnątrz.

Na drugim końcu hali opatuleni w ciepłe szaliki fanatycy Legii ochoczo obrażali przeciwną drużynę pod transparentem "Koniec ITI" (ITI jest właścicielem Legii i telewizji TVN). Do nich nikt nie podszedł.

Po każdej zadymie wraca temat kart, które mają identyfikować kibiców. Mam taką, bo trzeba ją było sobie wyrobić, żeby pójść na "mecz podwyższonego ryzyka" jednego z warszawskich klubów. Kiedy później chciałem iść z synem na sektor rodzinny drugiego warszawskiego klubu, w kasie usłyszałem, że mogę wejść na ten stadion, dopiero gdy zrezygnuję z posiadanej już karty. Dokument, który miał ułatwić identyfikację bandytów, odciął od meczów kibiców, którzy bandytami nie są.

PZPN zapowiedział z kolei, że w ramach walki z kibolami podniesie ceny biletów na mecze. Brawo. Jak mam wydać na bilety dla swoich bliskich kilkaset złotych, to wolę zostać w domu. A bandyta ze zdobyciem kasy na mecz raczej problemu mieć nie będzie.

W czwartek premier zapowiedział zamknięcie stadionów Legii i Lecha. To oznacza, że natychmiastową karę za zadymę w Bydgoszczy poniosą nie bandyci w kominiarkach (przypomnijmy: liczba zatrzymanych - zero), ale tysiące normalnych kibiców, którzy w Warszawie i Poznaniu chcą chodzić na mecze i zdzierać gardło, dopingując Legię i Lecha.

Bandyci przeczekają zamknięcie stadionu - umówią się na ustawkę w parku. Zakazane race można odpalić spoza stadionu. A później będzie to samo, dopóki PZPN, kluby, policja i rząd nie znajdą prostej metody: jak z tłumu kibiców wyłuskać faceta w kominiarce, a nie ojca z dzieckiem, i jak zamknąć stadion dla zadymiarzy, a nie dla wszystkich.
Odpowiedz cytując