Pomijając cały nonsens zamykania stadionów interesujący w tej całej aferze jest inny aspekt. Otóż nie mam wątpliwości że "wojnę z kibolami" podpowiedzieli Doniowi spece od PR. Tak samo jak poprzednio "wojnę z dopalaczami". Od jakiegoś czasu widać że Donio zaczyna odchodzić od wcześniejszej taktyki nieustannego kopania PiS i zaczyna szukać "wrogów" gdzie indziej. Pytanie dlaczego
