|
Z uwagi na zajścia, w których realnie czynny udział brało kilkadziesiąt osób, w dodatku nie aresztowanych, zamyka się stadiony, na których zasiada kilkadziesiąt tysięcy osób. To jest naprawdę paranoja.
Tusk robi wszystko, by przykryć swoją nieudolność. Zwala winę na kibiców, żeby Ojro w 2012 były "prawdziwą, rodzinną atrakcją".
Donek dostanie oklaski, brawa, werble. Robi groźne miny, bo wie, że nie dostanie medialnego oklepu. Groźne miny do ministra finansów byłyby faux pas, a groźne miny do Anodiny byłyby zamachem na wzorowe stosunki polsko-rosyjskie.
Czy jeżeli dwie osoby się pobiją na koncercie, to czy wyrzuca się całą salę ludzi, którzy za niego zapłacili? Czy może ochrona ich wyprowadza, żeby zrobili swoje w miejscu ustronnym?
|