wolfy napisał(a):

Kiedy mecz się zaczynał, to tak bardzo jeszcze nie lało (chyba, że mam coś nie tak z pamięcią). Dopiero później się rozpadało.
Przegraliśmy, bo graliśmy bez napastnika i obrony.
|
Przede wszystkim bez obrony. Domyślam się, że tak łatwo tracone bramki w najmniej spodziewanych momentach muszą działać strasznie deprymująco na drużynę i odbijają się na postawie w ofensywie.