Myślę, że na dzień dzisiejszy nie ma co panikować. Mamy 8 punktów przewagi nad 3. Lechią i 4. Śląskiem, co znaczy, że te drużyny nawet wygrywając wszystko albo prawie wszystko (5-6 zwycięstw) do końca sezonu
raczej nas nie dogonią, przy założeniu, że będziemy grać dość przeciętnie i zdobędziemy z 9-10 punktów (np. remis z Lechią, wtopy z Legią i Lechem i wymęczone zwycięstwa z Cracovią, Polonią i Zagłębiem, wyniki z poszczególnymi przeciwnikami mogą być w tym sezonie wymienne

).
Także w najgorszym razie (realnie, oczywiście piłka rządzi się swoimi prawami i możemy wtopić wszystko do końca i wylądować na 5-6 pozycji) skończymy sezon na drugiej pozycji, co i tak jest wynikiem niezłym, w porównaniu z przedsezonowymi oczekiwaniami. Także nie ma się co stresować, trzeba trzymać kciuki i patrzyć z optymizmem na ostatnie 6 kolejek.
A co do szans na mistrza? Wszystko w nogach kopaczy. Sytuacje mają niezłą, bo dziś naprawdę wszystko zależy od nich. Terminarz jest trudny, ale prawda jest taka, że np. Legia i Lech na dzień dzisiejszy to przeciętne ekstraklasowe zespoły i nie są wyrażnie lepsze od takiego Ruchu czy Widzewa, tabela nie kłamie. A na dodatek możemy pozowolić sobie na o jedne baty więcej niż Jagiellonia, co patrząc na formę naszą i ich, jest dużym ułatwieniem.