|
Brak Genkova w ostatnich dwóch spotkaniach,stał się idealna wymówką dla usprawiedliwienia braku pomysłu na rozegranie ataku pozycyjnego.Nie przypominam sobie żeby w meczach z Cvetanem,prawie każda akcje próbowalibyśmy kończyć dośrodkowaniem.Naszym głównym problemem jest jednostajne tempo rozgrywania akcji,praktycznie nie wymieniamy podań z pierwszej piłki do przodu.Gra bez piłki w ostatnim meczu praktycznie nie istniała więc nie było z kim grać i z tego wynikały indywidualne akcje Małego czy Meliksona. Jeśli w meczu z Lechia nasi piłkarze będą nadal symulować zaangażowanie to marnie to widzę,bo nasi boczni obrońcy napewno z prezentują 2- 3 okazje dla Lechii. Wierze ze Maaskant przypomni naszym piłkarza,ze najwięcej punktów w tym sezonie zdobyli nieustępliwa walka przez 90 min. A jeśli chodzi o postawe Żurawia to moim zdaniem,on wrócił po to do Polski żeby się odbudować zwłaszcza psychicznie( moim zdaniem to zawsze była jego słaba strona,gdy tracił pewność siebie stawał się innym zawodnikiem) niestety gdy nie strzelił karnego w 90 min z Karabachem,sam przestał chyba wierzyć ze może znowu regularnie dobrze grać i zdobywać bramki.Gra Żurawia po powrocie do Wisły tak właśnie wygląda: niby kręci się wokół pola karnego ale bez wiary ze może zdobyć bramkę- niestety.
|