Karherop napisał(a):

Patrzę właśnie na wynik Polonii ze Śląskiem (troche mnie omineło ), tym Śląskiem zdziesiątkowanym przez kontuzje i tą Polonią kroczącą od zwycięstwa do zwycięstwa , może mi ktoś wytłumaczyć czy Śląsk znowu zaparkował autobus , czy stał się inny cud że Śląsk ten mecz wygrał ?
|
Jako że chyba nikt Ci nie odpowiedział (albo nie zauważyłem), to ja się podejmę. Wspólnie z kumplem stwierdziliśmy, że nasi mentalnie nie wyszli z szatni. Uznali że z tak osłabionym Śląskiem wygrają z palcem Arboledy w dupie. Nie wychodzili sobie do podań, cofali piłkę aby po raz kolejny powoli organizować atak pozycyjny, bo i tak muszą ten mecz wygrać bo im się zajzwyczajniej należy. Inna sprawa to to, że być może Zieliński przekombinował z ustawieniem - czterej piłkarze (Mierzejewski, Piątek, Brzyski, Sadlok) grali na innych niż zwykle pozycjach, a to dlatego, że za kartki pauzował ofensywny pomocnik Bruno no i Kokoszka grał ostatnio tak dobrze, że Sadlok zagrał lewego obrońcę (oby nigdy więcej). Śląsk wygrał zasłużenie bo jego piłkarze zaskoczyli naszych tym, że nie wyszli aby przegrać jak najniżej. Pozostał niedosyt, bo można było zagrać z takim zaangażowaniem jak z Lechem, gdzie było po obu stronach 8 kartek żółtych i 2 czerwone. W meczu z WKS po obu stronach nie było ani jednej kartki! Puchar Weszło już mamy i nie jest to nasze ostatnie słowo bo liczymy się w walce o puchar Fair Play
