Drozd napisał(a):

|
Chciałbym żebyś miał rację. Jednak fakt że sprawa która trwała 10 lat znalazła swój finał ( zakładając ze faktycznie znalazła) akurat dzień po beatyfikacji jest zastanawiające. Wygląda na to że CIA wiedziało gdzie taliba szukać więc raczej by im już nie uciekł. Jak długo wiedzieli gdzie jest? Dlaczego broniła go tylko jakaś kobieta i kilka osób? Dlaczego ciało wyrzucono zanim ktokolwiek je zobaczył? Jak już powiedziałem da mnie ta sprawa śmierdzi ściemą. Może być tak ze Osamy nie ma już od kilku lat ... a teraz był dobry moment żeby się tym pochwalić.
|
Nie wiem i pewnie się nie dowiem. Co do kobiety, to chyba sprawa jest w miarę jasna. Z doniesień wynika, że przebywał tam z żoną, więc pewnie o nią chodziło. A jeżeli nie, co sugeruje przedmówca, to mógł być to każdy. Kobiet fanatyczek też nie brakuje...
Co do wyrzucenia ciała, to szczerze mówiąc nie dziwię się im. Traktowali go, jak zło wcielone, więc pewnie chcieli się go pozbyć, nim dojdzie do fali protestów w określonych miejscach na ziemi. Do tego dochodzi podobno islamski zwyczaj chowania zmarłych do 24 godzin od momentu zgonu.
Co do zbieżności wydarzeń, jak zauważył dziennikarz w "The Guardian", data opublikowania komunikatu, zbiegła się z datą o oficjalnym ogłoszeniu śmierci Adolfa Hitlera. Ironia losu, przypadek czy celowe działanie?
Tego nigdy się nie dowiemy, bo takim wydarzeniom zawsze towarzyszy masa komentarzy i hipotez. Tak to już jest, gdy z piedestału spadają osoby sławne (w dobrym i złym tego słowa znaczeniu), a tak w przypadku bin Ladena było.
Niewykluczone, że niedługo pojawią się głosy, że pogrzeb był sfingowany, a faktycznie ciało na swoje potrzeby Amerykanie mają gdzieś w swoich bazach rozsianych po świecie. Kto z nas może to wiedzieć

?

A teorie o podwójnym pogrzebie już też chyba niedawno przerabialiśmy na własnym podwórku...