serek.c2 napisał(a):

Jakie mamy w ogóle pole manewru w tej chwili? W obronie żadne - treba więc zaatakować, i to bardzo mocno.
Po pierwsze - Genkow. Jeśli On nie wróci a trener zagra znowu jednym napastnikiem - przegramy.
Jedyną formacją, w której pole manewru jest naprawdę duże to linia pomocy. Mam nadzieję, że tym razem na boisku nie zobaczę beznadziejnego Kirma (zdania o tym piłkarzu nie zmienię - mam nadzieję, że znajdzie się w lecie jakiś napalony kupiec ze wschodu bo statystycznie Kirm wygląda teraz bardzo dobrze i można za niego jakiś większy grosz dostać).
Chciałbym, by trener dał nam pograć w Gdańsku środkiem pola w składzie Jirsak - Garguła (mimo wszystko) - Wilk. Jeśli możliwy będzie występ Genkowa na prawym skrzydle Rios (właśnie tak - Małecki od kilku meczów nie dał tej drużynie kompletnie nic, niech swoją postawę przemyśli na ławie). Na lewym skrzydle Melikson (jako "wolny elektron" mający swobodę w podejmowaniu decyzji gdzie akurat powinien się znaleźć).
Obrona w - niestety - żelaznym składzie. A jak jeszcze uraz Cikosa wyeliminuje go z gry i trener znowu postawi na kapelusznika to niech bóg ma nas w swojej opiece.
|
Trudno się nie zgodzić z kolegom co do obrony i ataku - faktycznie brak jakiegokolwiek pola manewru, mam nadzieję, że Maaskant nie wpadnie na genialny pomysł ( w razie poważniejszego urazu Erika) i nie wystawi na boku Jaliensa a na środku Kowalskiego.
Bardziej prawdopodobne jest wystawienie na prawej stornie Burligii. Może zabrzmi to śmiesznie ale gdyby Wojciech Ł. nie był zawieszony to już wolałbym jego oglądać na tej stronie.
Atak podobnie - brak Genkova odbija się nam czkawką, jeszcze nie dawno 3/4 forum najeżdżało na niego a teraz większość nie wyobraża sobie bez niego składu.
Szkoda naprawdę, że Wilk cały czas siedzi na ławce, z całym szacunkiem dla Sobola ale Wilk dałby więcej tej drużynie - takie jest moje zdanie, wciąż nie umiem zrozumieć dlaczego Sivakov pojawił się na boisku w sobotę a nie Wilk.
Kirm od kilku kolejek to nie ten sam zawodnik z początku rundy, coś się zacięło u niego, podobnie jak u Małeckiego - znowu zaczyna grać za bardzo egoistycznie.