Vinci napisał(a):

Swoją drogą sporo ważnych wydarzeń (lub jak kto woli spektakularnych/medialnych) nam się skumulowało w ostatnich dniach:
- ślub pary królewskiej w Anglii
- beatyfikacja JPII
- Zabicie bin Ladena
i jak kto woli jeszcze śmierć syna Kadafiego.
Sypnęło niusami...nie ma co
|
Może komuś się to wydać wariactwem, ale mnie całe to zabicie Osamy śmierdzi na kilometr. Może nie sam fakt, bo dlaczego by go mieli amerykańce nie znaleźć i nie zastrzelić, ale właśnie moment. Gdyby nie to w poniedziałek głównym światowym newsem byłaby beatyfikacja papieża, który popularnością takiego Obamę wyprzedzał o kilka długości. Mało tego to nie była pompowana medialna popularność, ale autentyczne zainteresowanie ludzi na całym tym fałszywym świecie. A co się stało w niedzielę? Od tego dnia zgodnie z doktryną KK do naszego papieża można się modlić jak do np. św Franciszka i mieć nadzieję ze prośby zostaną wysłuchane przez Boga. Taka informacja gdyby dotarła szeroko do ludzi mogłaby wiele zmienić w globalnej świadomości i skutkować nieprzewidywalnym dla obecnego establishmentu. Nie ma co przesadzać ale JPII może stać się czynnikiem jednoczącym dla całej ludzkości, a to się co poniektórym nie podoba. Nie muszę chyba pokazywać palcem o kim mówię. Wrzutą o Osamie odwracają uwagę, ale są za krótcy i mam nadzieję że jeszcze im się to odbije czkawką.
AS82 napisał(a):

No widzisz . U nas sami biali ,ale połowa to "prawdziwi patryjoci" ,odbierajacy drugiej połowie prawa do patriotyzmu
|
Prawo do patriotyzmu? Co przez to rozumiesz? Nie wystarczy powiedzieć "jestem patriotą" żeby nim być. Trzeba jeszcze zachowywać się jak patriota czyli np. nie reagować alergicznie na krzyż i Polskość.