flamengista napisał(a):

|
Wszystko fajnie, tylko gdyby żył nie odmówiłby sobie przyjemności nagrania wystąpienia i wysłania do CNN, żeby zakpić z Obamy i USA.
|
Myślisz, że jeśli cała sprawa zamordowania jest mistyfikacją (można przyjąć takie założenie) to ktokolwiek z amerykańskich służb dopuściły taki materiał do stacji a w dalszej kolejności do emisji?
Cała sprawa jest dla mnie co najmniej dziwna. Ciało było, ale już leży gdzieś na dnie - bardzo sprytne. Poza słowami Obamy nie przedstawiono w sumie żadnych dowodów na to, że faktycznie zabito Bin Ladena. I pewnie żadne dowody już się nie pojawią, bo informacja poszła w tłum i mało kto się przejmuje tym, czy przypadkiem nie jest robiony w buca.
Najbardziej mi się śmiać chce jak widzę w telewizji gęby jakichś skośnych, mulatów i Bóg wie jeszcze jakich innych dumnie przyznających "I'm proud to be an American"
P.S. Swoją drogą, z gęby Obama i Osama są zdumiewająco podobni ;-) To byłby dopiero numer
