Kocur napisał(a):

Dlatego wydaje mi się to cholernie podejrzane:
1. Nie wiadomo kto strzelił więc zaoszczędzili 25 baniek
2. Nikt nie potwierdzi czy to naprawdę Osama bo już trupa żrą ryby
3. Sukces Obamy odtrąbiony, dolar idzie w górę, wszyscy są happy a prawdziwy Osama może właśnie zabawia się z jedną z 70 obiecanych przez proroka dziewic na Karaibach pod okiem agentów wujka Sama
|
Wszystko fajnie, tylko gdyby żył nie odmówiłby sobie przyjemności nagrania wystąpienia i wysłania do CNN, żeby zakpić z Obamy i USA.
Śmierć Osamy to jednak duży cios dla miłośników dżihadu - fajnie sobie gadać o męczeńskiej śmierci, ale perspektywa że US Army w końcu i tak cię dopadnie skutecznie część wahających się odstraszy.
W końcu Osama nie żył jak mnich w pustelni na pograniczu afgańsko-pakistańskim, tylko w wygodnej willi na przedmieściach Islamabadu. Cenił sobie życie i to dobre życie.
Rozumiem tych Amerykanów, którzy teraz tryumfują, jednak rząd Izraela pojechał po bandzie

Wg. nich śmierć Osamy to... tryumf demokracji...