W trakcie finału chuligani wbiegali na boisko, a po zakończeniu meczu wpadli do sektora VIP i chcieli pobić rodziny piłkarzy Atrómitosu. - Policja i ochrona nie reagowały, to sami się broniliśmy - mówi Saganowski. - Kilka osób musiałem przepchnąć - dodaje drugi Polak grający w tym klubie
Marcin Baszczyński.
33-letni obrońca także zastanawia się nad swoją dalszą piłkarską przyszłością w tym kraju. - Po tym, co się stało w sobotę i wcześniej w meczach ligowych, też myślę o wyjeździe z Grecji.