|
Jedyny pozytyw tego wyniku to taki, że Pejsy tracą do Arki 4p, a w rzeczywistości 5.
PS. "Fajnie że zwyciężyła gra do przodu. Arka symulując i udając sama zaprosiła nas do gry do 97. minuty, bo sędzia doliczył wszystkie przerwy" - mówi Łukasz Surma, kapitan Lechii (za Interia)
|