Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
murray
Senior Member
 
 
Od: 05.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#11585
Stary 01.05.2011, 13:36
Marszałek napisał(a):Wyświetl post
To co było naście lat temu a jest obecnie, to dwa różne światy. Teraz na świecie gra się inaczej a Legia i Widzew grają w dalszym ciągu to samo. Dlatego tak to wygląda. Inni poszli do przodu a u nas non stop to samo. My nigdzie, jako liga nie poszliśmy zbytnio do przodu ani dramatycznie nie obniżyliśmy naszych lotów. Jak mało gdzie ale w przypadku naszej ligowej piłki widać sens powiedzenia, że jak się nie rozwijasz to się cofasz. Tak, przy postępie innych my się cofamy.
Często gęsto na C+ wspominany jest mecz Legia-Widzew z 1996 czy tam 97 roku. Wiadomo o co chodzi. Patrząc na akcje tamtych drużyn i nieśmiertelne 3-5-2, gdzie każdy biegł za piłką, to nie sposób odnieść wrażenia, że postęp, przynajmniej w dziedzinie taktyki, polskie zespoły poczyniły. Problem jest taki, że o ile wtedy nie ustępowaliśmy drużynom w europejskich pucharach fizycznie i technicznie (taktyka nie była jeszcze tak ważnym czynnikiem), to teraz drużyny europejskie w przypadku deficytu zawodników o wysokich umiejętnościach technicznych, potrafią nadrobić to dyscypliną taktyczną i świetnym przygotowaniem fizycznym. Sztaby szkoleniowe się rozrosły, a pierwszy trener pełni rolę nadzorczą i podporządkowuje sobie współpracowników. Skrajnym przykładem jest Alex Ferguson, który zajmuje się tylko taktyką i przygotowaniem pod rywala. Resztę wykonują asystenci, w tym specjaliści od stóp.
W Polsce ciągle mamy zestaw trener+asystent+trener bramkarzy+ziomek od biegania. Największą nowinką taktyczną jest zmiana skrzydłowych w ciągu meczu lub ofensywny boczny obrońca, a jeżeli zawodnik przebiegnie się trzy razy po boisku, to chwalony jest trener od przygotowania fizycznego.
Jak do Polski wpadnie dobry trener z zagranicy, trudno mu jest się dostosować do "polskiego piekiełka". Petrescu przegrał z leniuchami. A jeżeli chce wprowadzić nowoczesne 4-2-3-1 dające dobre rezultaty przy wzajemnej asekuracji i odpowiedzialności, to ma olbrzymie problemy z dostępnym materiałem. Polski piłkarz jest przepłacony i po prostu słaby, a ten utalentowany ma problem z wybiciem się wyżej, bo Libor Pala zadecyduje, że jest za niski. Obcokrajowcy trafiają tutaj dzięki swoim menedżerom, przez co wielu z nich nie prezentuje jakiegokolwiek poziomu, nie mówiąc o poziomie dobrym.
Reasumując: polskie zespoły to taktyczne dno, techniczne dno i dno motoryczne.
Odpowiedz cytując