7 kotów napisał(a):

|
Daj spokoj. Nie wierze, ze przegramy 3 mecze z rzedu.
|
W tej lidze wszystko jest możliwe. Ale w powyższych kalkulacjach przeceniacie umiejętności Śląska czy Lechii. Nikt nie potrafi grać regularnie. Wydawało się, że Polonia W. "odpali", a właśnie się zacięła. Myślę, że wszystkie drużyny z czołówki zaliczą jeszcze przynajmniej 1, a pewnie i z 2 porażki.
W tym wątku przed sezonem, a także przed rundą jesienną były rozkminki, jaki jest poziom ligi. Dominowali optymiści, mówiący że poziom wyraźnie się podnosi. Ja byłem zdecydowanym pesymistą i mówiłem, że poziom leci na łeb, na szyję. Że nasza liga to zupełne dno i jest coraz gorzej.
Z przykrością stwierdzam, że miałem rację. Weszło już (całkiem słusznie) nawołuje do odwołania obecnego sezonu, którego poziom jest żenujący. Na Mistrzostwo nie zasługuje żadna z drużyn:
http://www.weszlo.com/news/6774
Do końca sezonu zostało 6 meczy. My jako obecny lider mamy teoretycznie szansę na zgromadzenie 18 punktów - łącznie byłoby to 62, przy 6 porażkach. Taki dorobek w zeszłym sezonie wystarczał jedynie na 2 miejsce. Ale umówmy się - my tylu punktów nie zdobędziemy. W realistycznym wariancie przyszły Mistrz Polski (kimkolwiek on będzie) dobije do jakiś 56-58 punktów, zaliczając 7-8 porażek. Będzie to więc najsłabszy Mistrz od 13 lat - wliczając nawet te sezony, gdy było mniej niż 30 meczy w sezonie.
W sezonie 1997/1998 ŁKS zgromadził 66 pkt w 34 meczach, co daje 1,94 pkt/mecz. Jeśli teraz MP zgromadzi 58 punktów (co i tak nie będzie łatwe) - wyjdzie nieznacznie gorsza średnia 1,93 pkt/mecz.
Nie chce mi się sprawdzać średniej strzelonych goli na mecz, ale podejrzewam że tu jest jeszcze gorzej. Napastników, którzy przekroczą 10 goli w sezonie będzie pewnie 3, z czego nie wiadomo czy król strzelców przekroczy 15 trafień.
To jest obraz nędzy i rozpaczy.