Wyświetl pojedynczy post
mcks
Senior Member
 
Od: 07.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3811
Stary 30.04.2011, 20:58
Ktoś potrafi wytłumaczyć, dlaczego Maaskant zastąpił Żurawskiego Riosem, skoro i tak Jaliens w ostatnich minutach grał na skraju pola karnego Górnika? Przy Marcelo to to i owszem miało sens, ale Kew? No bez jaj. Skoro już ten Żurawski grał, to dlaczego on nie mógł zostać do końca, w końcu do cholery jest NAPASTNIKIEM, więc A NÓŻ by mu wyszedł jeden strzał, cośby się od niego odbiło, cokolwiek by zrobił. Większa była na to szansa z nim, niż z naszym "technicznym" stoperem, którego przestawia Sikorski.

W ogóle to po raz kolejny potwierdza się, że granie 433 bez Genkova sprawia, że my wcale nie mamy napastnika z przodu. Żurawskiego ktoś kiedyś przekwalifikował na cofniętego napastnika, robiąc mu tym samym ogromną krzywdę, ale teraz już za późno to naprawiać. W ten oto sposób w dzisiejszym meczu mieliśmy z przodu tercet Kirm, Żurawski, Małecki, ale oni wszyscy grali na 40 metrze od bramki. To raczej nie da sukcesu.

Ten mecz to kamyk do ogródka taktyki Maaskanta. Nie chodzi nawet o ustawienie, ale o sam sposób gry. Melikson cofał się po piłkę praktycznie pod samego Chaveza, po czym kiedy ruszał do przodu nikt go nie asekurował, bo Sobolewski to nie wiem gdzie biegał. Przez to, że aż tak głęboko wracał po piłkę, praktycznie nie było go na skrzydle, a doskonale wiemy że tylko Maor potrafi tam zrobić przewagę. Kirm? Proszę was, on potrafi tylko zejść do środka albo klepnąć - ten gość nie ma za grosz przyspieszenia, co prawda jak już się rozpędzi to faktycznie jest szybki, ale minąć kogoś zwodem mu ogromnie ciężko. Ale jednak da się kogoś ograć nie mając przyspieszenia, co pokazuje Paljić, robiąc swoje krótkie szybkie zwody z zejściem do środka. Andrażowi się to niestety nie udaje, ja naprawdę w kolejnym meczu widziałbym go na środku ataku, jeżeli nie zagra Genkov. Za to Małecki po raz kolejny pokazał, że ma ogromne problemy z podejmowaniem właściwych decyzji. Nie umniejszam mu jego umiejętności, bo to obok Meliksona nasz jedyny ofensywny kopacz, który potrafi pokazać obrońcy swoje plecy. Ale niestety ma ten problem, że kiedy trzeba uderzyć - kiwa, przyjmuje, podaje, a kiedy trzeba szybko wrzucić to jedzie do końcowej linii a potem jeszcze wzdłuż bramki holuje piłkę, zamiast szybko dograć/wycofać/cokolwiek, co jest konieczne.

Za to osobny akapit poświęcę panu Branco. Może to brak ogrania, może mu się nie chciało, może był nie rozgrzany, może zapomniał wyłączyć żelazko, może po prostu nie umie grać w piłkę. ON-JEST-TRAGICZNY. Dawno nie było kogoś tak słabego w Wiśle, ludzie, przecież tak jeżdżony tutaj Kowalski prezentował się lepiej od tego zawodnika. Ja wiem, że to inna pozycja, ale mimo wszystko - Branco nam dzisiaj pokazał, jak się nie gra w piłkę. Ktoś tu napisał, że było na stadionie pewnie ze sto osób, które by zagrały lepiej. Ja podejrzewam, że zagrałby lepiej każdy, kto chociaż w najmniejszym stopniu ogarnia piłkarską taktykę i potrafi kopać piłkę tam, gdzie chce. Zauważcie, że każdy atak Górnika szedł jego stroną, to raczej nie jest przypadek. On po prostu nigdy nie był tam, gdzie być powinien, a w dodatku brakowało mu w paru sytuacjach zwykłej boiskowej odwagi, by pójść do końca. Za to kiedy Sikorski (?) przepuszczał piłkę obok niego i sobie obiegał, to nie potrafił nawet przekalkulować sytuacji, bo go w odpowiedniej chwili skasować. Żółta kartka, owszem. Ale akcja zatrzymana. Spójrzcie na Chaveza - jeździ chłop tymi swoimi drewnianymi nogami, ale widać że napastnicy się go boją, bo on nigdy nie odpuszcza. Świetnie to było widać na początku meczu, jakaś sytuacja gdy przy linii końcowej naszej bramki został sam skrzydłowy Górnika, Chavez już jedzie do niego wślizgiem.
Sivakov i jego ustawnienie na boisku to też jest dobra kwestia. Kim on w ogóle jest? Ofensywny pomocnik, defensywny pomocnik, "all arounder" ? Otóż panowie - żadne z powyższych. To taki gracz, żeby tylko był. Niestety. Uderzyć nie potrafi ani z prawej, ani z lewej, piłka mu ucieka, podanie na 15 metrów sprawia problem.

Mecz przegraliśmy przez to, że nie potrafiliśmy zdominować środka pola. Fajnie, że było duże posiadanie piłki, ale 70% z tego czasu to klepanie między Chavezem, Pareiką a Jaliensem. I Paljiciem, dobrze że przynajmniej nasz bramkarz nauczył się wznawiać grę do bocznego obrońcy.

Potrzeba wzmocnień wszędzie, oprócz bramki. Jak widać, nawet środkowych pomocników nam za mało.

A teraz mnie możecie nazwać "niespełnionym trenerem", ale przedstawiłem fakty.
Odpowiedz cytując