|
Tak sie zastanawiam. Albo reszta tych "nie grajacych padake" olala PP czyli prosta droge do pucharow, ale nasza pilka ma sie coraz gorzej. Zastanawia mnie to, bo pierwszy raz od nie wiem juz kiedy w finale PP czyli o mozliwosc gry w europejskich pucharach spotkaja sie druzyny, na ktorych gre na trzezwo po prostu nie da sie patrzec.
Legia, ktora po standardowym zdominowaniu przeciwnika jesli chodzi o posiadanie pilki oddaje pierwszy celny strzal w 65 minucie. Co ciekawe obrona i bramkarz przeciwnika zachowuja sie jak juniorzy podrzednego klubu. Po strzeleniu bramki cofa sie do obrony, albo uruchamia czlowieka, ktorego boja sie wszyscy czyli "Mialem byc biegaczem, ale rodzice zabral mnie na zly trening" Manu a ten robi to co zwykle czyli nic. Widzew z taka gra powinien sie po prostu zastrzelic, a Legia po prostu oddac to pucharowe miejsce....tylko komu? Dobrze ze przynajmniej na trybunach mozna sie bylo pobawic. To byl jedyny plus tego meczu...
Lech jak to Lech. JMB plus wypalone wielkie gwiazdy naszej ligi = padaczka.
Zobacze sobie ten final, wypije na miescie bez wzgledu na wynik i odwiedze rodzine oraz znajomych, bo w koncu troszke sie w Bydgoszczy mieszkalo. Melanz i spotkania plus pokazanie ziemniaczkowi kto tutaj kibicuje na poziomie. Sama gra bedzie taka jak zwykle, wiec naprawde jesli ktos jedzie na final PP po to by zobaczyc chocby mierne widowisko to musi byc naprawde zaslepiony lub po prostu glupi.
Ta liga mnie ZALAMUJE.
Jeśli zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie
|