Karherop napisał(a):

|
Z pozdrowieniami od Ryana Giggsa
|
Sorry, mistrzu, ale zawodnicy w klubach spoza absolutnego topu nigdy nie będą grali tak długo jak ci z MU, Milanu czy Juve. Takie kluby to gigantyczne firmy z osobnymi zapleczami medycznymi i regeneracją na najwyższym możliwym technicznie poziomie, a u nas (w Wiśle) kontuzja więzadeł to praktycznie koniec kariery. Dołóż do tego bezmyślne niszczenie zdrowia zawodników w wieku juniorskim przez naszych genialnych trenerów, a dostaniesz odpowiedź na pytanie czemu tak jest.
Jakby Giggs spędził większość kariery w polskiej lidze, ciekawe czy jeszcze by grał?
Niby ta sama dyscyplina, ale tak naprawdę to dwa zupełnie różne światy i tego typu porównania nie mają racji bytu. To znaczy: fajnie pisać że Wisła zagrała jak Barcelona, albo przeczytać w jakiejś szmacie że piłkarza "X" obserwuje MU, ale... Tak naprawdę dzieli nasz przepaść.
Karherop napisał(a):

|
To naprawde tragiczne , że piłkarz który przez tyle lat , zjadał całą ekstraklasę na śniadanie dziś jest totalnym cieniem samego siebie . 34 lata to dużo jak na napastnika, ale klasowi zawodnicy jak chociazby Frankowski , Reiss w jego wieku świetnie sobie radzili w ekstaklasie . Nawet Żewłakow pokazuje tyle że nie jeden klub ekstraklasy miałby z niego pociechę .
|
Żewłakow to inny typ zawodnika: grający fizycznie, bliżej mu do Genkova. Do tego strzelił jedną więcej bramkę niż Żurawski, grając znacznie więcej (chyba, dokładnie nie liczyłem).
Ale Żurawski faktycznie się wypalił, nie wiem czy tak bardzo zlekceważył naszą ligę, czy to po prostu już nie te lata?