|
Sprawa Smoleńska mnie drażni ale również interesuje dlatego tu wchodzę, a banowanie mnie z tego powodu jest co najmniej...
Uważam, że nie było zamachu w Smoleńsku przynajmniej nikt tego nie udowodnił i nie udowodni. O Rosjanach można mówić różne rzeczy (mam na myśli oczywiście rosyjskich polityków), szczególnie po tym jak w 1939 "przyszli nam z pomocą", ale żeby oskarżać ich o zamach na demokratycznie wybranego prezydenta kraju UE to już chyba lekka przesada.
Wydaj mi się, że nawet gdyby ogłoszono raport, który obnaży szereg nieprawidłowości po stronie rosyjskiej to i tak będzie zbyt mało dla pewnej części naszego społeczeństwa, której nie zależy na odkryciu prawdy tylko na dorwaniu się do koryta-tak jak wszystkim politykom.
Najlepszym przykładem jest wczorajsze orzeczenie sąd w sprawie Kiszczaka. Wszyscy wiemy, że za komuny pociągał mocno za sznurki bezpieczeństwa i że bez jego zgody nic w kopalni Wujek nie mogło wydarzyć. Sąd niestety go uniewinnił. Jedno z ugrupowań podniosło larum, że to skandal itd, następnie premier Tusk powiedział, że Kiszczak zostanie zapamiętany jako winny, że ponosi odpowiedzialność za tamte wydarzenia. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu zwolennicy tego samego ugrupowania zaatakowali Tuska, jakim prawem premier demokratycznego rządu kwestionuje orzeczenia sądu.
W sprawie Smoleńska chodzi dokładnie o to samo. Tylko nielicznym chodzi o wyjaśnienie sprawy, reszta chce władzy i cokolwiek by nie ujawniono w tym raporcie to nic to nie zmieni, a jak już do władzy dojdą będą się kłócić, czy Orzeł Biały ma mieć jeden pazurek a może jednak trzy.
|