http://wiadomosci.wp.pl/kat,119674,t...l?ticaid=1c350
"Te dane możemy uznać za twarde. One mówią, gdzie kiedy i na jakiej wysokości zatrzymał się komputer na skutek braku dopływu energii elektrycznej. To właśnie miało miejsce o godzinie 10:41:05 mniej więcej 20 metrów od szosy w Smoleńsku, na wysokości 15 metrów nad poziomem pasa. Jeśli rzeczywiście tak jest, oznacza to, że katastrofa miała miejsce w powietrzu - mówił Antoni Macierewicz."
Pytanie czy to fakty czy wynik manipulacji przy skrzynkach. Bo skoro samolot na sekundy przed uderzeniem w ziemię był na wysokości 15 m nad poziomem pasa to kiedy uderzył w brzozę? Wtedy kiedy już nie było prądu? Bez oryginałów czarnych skrzynek nie dojdziemy.