|
Ja mam takie pytanie do wypowiadających się krytycznie o grze Barcelony:
Graliście kiedykolwiek w piłkę? Tak nawet na betonie, trawie czy placyku? Tak dla fun'u?
Czy jesteście tylko miłośnikami FM i miliona taktyk w nim zawartych?
Rozumiem, że można sympatyzować z jedną bądz drugą drużyną. Ale jak ktoś kto piłkę z lig zachodnich ogląda dla przyjemności (a chyba kibice Wisły tak traktują mecze Realu, Arsenalu czy Juve) może krytykować drużynę która zawarła w swojej grze cały dzieciecy zapał do piłki?
Rozumiem pajacowanie, udawanie, też tego nie pochwalam. Ale samemu stylowi gry ciężko coś zarzucić. Dlatego od lat lubię patrzyć na grę Barcelony. Sympatyzuję z nimi, bo grają futbol jaki odpowiada mojej wizi radości z gry. Lubię ich za styl.
Rozumiem kibiców w Hiszpanii czy to Realu czy Barcelony. Im może zależeć na zwycięstwie za wszelką cenę. Ale nam, kibicom Wisły Kraków, jakby nie było postronnym obserwatorom? Chyba chcemy obejrzeć widowisko, spektakl? A Tu się wszyscy jarają bo Mourinho ustawia autobus w polu karnym i jego zespół wymienia tyle podań co sam Xavi. Kogo on trenuje? Almerię? Getafe? Nie, Wielki Real Madryt. Najlepszy klub w historii futbolu. Grałem kilka razy w meczu gdzie zespół przeciwny miał może z 70-80% posiadania piłki. Raz nawet pomimo tego zremisowaliśmy. Dotknąłem piłkę może z 10 razy. I po meczu było mi zwyczajnie wstyd. Bardzo dziwne uczucie będąc tak klepanym. Oczywiście tutaj stawka meczu uswięca środki, ale kurde, to jest mecz Real - Barcelona, a nie Barcelona - Szahtar. Wypadałoby spróbować zaatakować chociąż u siebie, przy pełnym stadionie.
Ja jako postronny widz w rewanżu liczę na otwartą grę obu zespołów. Na wymianę ciosów. Na ograniczenie pajacowania na rzecz ofensywnej gry.
|