Jagul napisał(a):

A tam ułatwiona. Moim zdaniem zawsze była łatwa. Jest tylko jeden warunek: trzeba dobrze grać w piłkę. Nasze drużyny od lat dostają w dupę w el.LM i co rok jest tłumaczenie, że rywal za mocny, bo losowanie nie było szczęśliwe. Rozumiem Real Madryt w sezonie 2004-2005 albo Barcelonę ale poza tym Jakbyśmy zagrali mecze na dobrym poziomie to nie byłoby gadania. Trzeba po prostu spiąć dupę i grać, a nie szukać sobie zastępczych wymówek. W el.LM nie ma frajerów i żeby dostać się do fazy grupowej trzeba się wspiąć na wyżyny umiejętności, a nie liczyć na farta, który już się zdarzył ale nie potrafiliśmy przejść Levadii.
|
Masz rację.
Dlatego Cupiał się tak wkurzył po Dinamo Tbilisi, bo gdybyśmy ich wtedy przeszli, albo Valarengę bylibyśmy rozstawieni w III rundzie i Real czy Barca byłyby nam nie straszne.