Ogryzek napisał(a):

Tak to widzę, z Petrescu i jego wizją futbolu mielibyśmy szansę osiągnąć więcej w pucharach niż z Maaskantem i jego otwartą grą.
Ale mam nadzieję że się mylę i w pucharach coś tam pogramy
|
Tak, ale Petrescu to przeszłość, nie ma szans na jego powrót. Więcej nie piszę, bo wpadnie jova i zrobi burdel w temacie
Daleki byłbym jednak o posądzanie Maaskanta o złe ustawienie defensywy - po prostu personalnie jest nędza, Petrescu miał jednak lepszych defensywnych piłkarzy. U nas każda przebitka w pole karne, to jakby ogień w burdelu zaprószyć - jeden Pareiko coś nieco kojarzy. Taki Cleber w formie to by wciągnął naszą parę stoperów nosem - bez względu na to z kogo by ją złożyć.
W pucharach jeżeli coś ugramy, to cudem. Nie mamy ławki, mamy bardzo poważne braki w pierwszym składzie, drużyna dopiero się zgrywa i na razie widać tylko przebłyski jakiejś sensownej gry. Ten sezon pucharowy jest raczej na straty. Należy się raczej cieszyć, że do pucharów w ogóle awansujemy, bo w składzie jest burdel i tylko frajerstwu przeciwników zawdzięczamy obecną pozycję. Amica i Groclin broniące się przed spadkiem, Legia bijąca rekordy meczów bez zwycięstwa, liczby przegranych etc. Wszyscy grają pod nas, ale to nie znaczy że jesteśmy zajebiści i możemy oczekiwać nie wiadomo czego.