Wyświetl pojedynczy post
Ogryzek
Senior Member
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Pod koniec VIII wieku powstało państwo Wiślan. Stolicą Wiślan jest Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3746
Stary 27.04.2011, 10:45
PhantomRanger napisał(a):Wyświetl post
Chyba tylko ślepiec nie zauważy wyraźniej poprawy w grze. Ja mam nadzieje, że nawet jeśli w tym sezonie mistrzostwa nie będzie klub nie pozbędzie się Stana i Roberta i wrócimy do bagna z "polską myślą szkoleniową" rodem z epoki dinozaurów tylko będziemy konsekwentnie realizować dalej, a w przyszłym sezonie może nie być na nas w lidze mocnych.
A jeśli Basałaj i Valxs postanowią zamienić Holendra na jakiegoś trenera z Niemiec? Dlaczego z góry zakładasz alternatywę - Maaskant albo trener z Polski?

Dla mnie Maaskant ma niestety jedną wadę która w pucharach (moja prywatna opinia) nie wróży nam sukcesu. Maaskant jest mało elastyczny i za mało kalkuluje po włosku w dwumeczach. Co dobre jest na ligę - atak, otwarty ofensywny futbol - w pucharach raczej się nie sprawdzi. Bo powiedzmy sobie szczerze na przykładzie Amici - z iloma zespołami Lech mógł prowadzić otwarty ofensywny futbol przy swoim potencjale kadrowym? Z Azerami, owszem, ze Spartą? Nie specjalnie o MC, Juventusie nie wspominając.

Również brak mu myślenia strategicznego - gramy pierwszy mecz z Podbeskidziem - gra nam nie idzie. Trener z doświadczeniem pucharowym spokojnie dogrywa taki mecz do końca. Jest 0-0. Nic nie zyskałeś, ale i Podbeskidzie nic nie zyskało. Ale nasz treneiro od otwartej gry zapędza wszystkich do szturmu na bramkę Podbeskidzia w ostatnich 5 minutach i przez brak asekuracji dostajemy 0-1. W lidze byłoby to sensowne, lepsze bowiem 3 punty niż 1! Warto ryzykować. W pucharach - NIE. Paradoksalnie 0-0 u siebie jest świetnym wynikiem. Mamy rewanż w Bielsku i remis 2-2, który dałby nam awans...

Jeśli Maaskant będzie chciał grać w pucharach tak jak w lidze (otwarty ofensywny futbol) to skończymy naszą grę na przegranej 6-1 z Juventusem jak jego Breda z Villareal. Nie mamy potencjału na otwartą grę, Lech go też nie miał. Ale wuefista (Zieliński) który ma zdecydowanie więcej doświadczenia pucharowego od Maaskanta wiedząc o tym, grał na "małe przewagi" i ostrożną grę z tyłu a nie brnął w ładną otwartą grę.

Tak to widzę, z Petrescu i jego wizją futbolu mielibyśmy szansę osiągnąć więcej w pucharach niż z Maaskantem i jego otwartą grą.


Ale mam nadzieję że się mylę i w pucharach coś tam pogramy
Ostatnio edytowane przez Ogryzek : 27.04.2011 o godz. 10:50.
„Pierwotnie polską barwą narodową był »karmazyn« uważany w średniowieczu za najszlachetniejszy z kolorów. Wykorzystywany był on jako symbol dostojeństwa i bogactwa. Z uwagi na cenę barwnika potrzebnego do uzyskania tego koloru mało kto mógł sobie na niego pozwolić...
Odpowiedz cytując