Drozd napisał(a):

A co było przedmiotem rozważań tej rady? Bo nie pamiętam, a data czyli nie długo po zaprzysiężeniu może dowodzić że nowy Prezydent chciał się dowiedzieć co się dzieje w ważnym sektorze. To ma być partyjne zachowanie?
Strajkach czyli białym miasteczku na które politycy PO przynosili kanapki? Mimo że w słuzbie zdrowia były od razu podwyżki. Co miał Kaczyński jako prezydent zrobić? Radzić czy kanapki z dżemem czy z serem? Skoro widać było od razu, że ten strajk to polityczna zadyma.
|
Przesledz sobie stenogramy z tego spotkania. Padly dokladnie trzy merytoryczne pytania, reszta to klotnia i awantura. Po prostu spektakl prezydenta a potem takze i premiera. Uwazasz ze Kaczynski nie byl zorientowany w stanie sluzby zdrowia? W 2008 roku byl prezydentem 2.5 roku, w tym czasie jego brat byl u wladzy. On bardzo dobrze orientowal sie w sytuacji sluzby zdrowia. Malo tego, strajk za rzadow jego formacji dowodzil ze nie jest w tym sektorze za dobrze. A jak przesledzisz sobie stenogramy to zauwazysz ze tam nie chodzilo o informowanie prezydenta czy o merytoryczna dysksusje. Tam chodzilo o polityczny spektakl obliczony na "dowalenie" nowej wladzy.
Pytasz co Kaczynski powinien zrobic w okresie kiedy rzadzil jego brat? W sluzbie zdrowia od dawien dawna jest zle. Dlaczego w okresie od grudnia 2005 do pazdziernika 2007 nie zwolywal Rady Gabinetowej w tak waznej sprawie? Obawial sie ze moze zaszkodzic PiSowi i bratu? PiS takze sobie nie poradzilo ze sluzba zdrowia. Podwyzki to podlewanie wieloryba lezacego na ladzie i zdychajacego z powodu braku wody. Tu potrzeba bylo reform. Czemu wtedy Kaczynski nie zareagowal? Wtedy ten sektor nie byl bliski jego sercu? Nagle, pare tygodniu po zaprzysiezeniu wzywa rzad i domaga sie zmian albo wiedzy na temat stanu SZ? On o stanie dobrze wiedzial. A to, to tylko partyjna gra, nic wiecej.