Wyświetl pojedynczy post
RAF
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Ukochane Miasto Krakow / New York City

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#911
Stary 26.04.2011, 17:05
Drozd napisał(a):Wyświetl post
Twój główny zarzut jedyny w jakikolwiek sposób uzasadniony to chęć uczestniczenia Prezydenta Polski wybranego w wyborach powszechnych w kreowaniu Polskiej Polityki zagranicznej? Czyli sprzeciw Lecha na łamanie przez rząd konstytucji, ma on bowiem obowiązek współdziałać z Prezydentem zwłaszcza w tak istotnej sprawie jak polityka zagraniczna? Ty sie godzisz ze raz na pięć lat wybieramy żyrandol, ja chcę mieć świadomość wyboru opiekuna, czyli wyższego rangą niż wszyscy robole. Dlatego Twój zarzut traktuję jako atut. I nie mam z czym dyskutować. Bo reszta typu
"bo byl prezydentem ideologicznym (zla cecha) i partyjnym (rownie zla cecha)", albo "Wyszedl, dal i uciekl wpieprzony i zly na to ze narod wybral "w jego mniemaniu" zle bo nie poparl jego brata. Tak nie czyni maz stanu, tak nie czyni wielki prezydent." To klasyczna "mniemanologia" serwowana przez propagandowe dziennikarzyny. Pomijając czy idea jest niepożądana, a jakikolwiek prezydent może być niepartyjny. Jak wybadałeś na co Kaczyński był wkurzony i zły jeżeli w ogóle taki był. Bo bardziej prawdopodobne ze był załamany. I jak czas pokazał nie bezpodstawnie.

Kaczyński był takim Prezydentem, że mu w obcych krajach stawiają pomniki, a ludzie jego imię wymawiają z szacunkiem. Wawel to konsekwencja.
Mowisz o Gruzji? Litwie? Naprawde uwazasz ze ze pyl wulkaniczny byl powodem tego ze nikt nie dojechal na Wawel? Uwierz mi (choc to smutne) gdyby chcieli to by dojechali. Kazdy prezydent jest partyjny poniewaz majac za soba partie latwiej jest wygrac wybory. Ale jego wielkosc polega na tym ze potrafi sie wyswobodzic z wiezow i ograniczen partyjnych. Na tym polega wielkosc. Kaczynski jako profesor prawa dobrze wiedzial jakie prawa i mozliwosci daje urzad prezydenta. Kandydujac i zostajac nim przyjal na siebie wszelkie splendory jak i ograniczenia jakie niesie ze soba ten urzad. Jego osobise przekonania nie maja nic wspolnego. Jezeli chcial miec wydatny wplyw na Polske mogl startowac w wyborah do Sejmu, wygrac je i objac teke ministra spraw zagranicznych albo premiera. Natomiast jezeli podjal sie prezydentury to powinien tak pelnic ten urzad aby Trybunal Konstytucyjny nie musial go "prostowac".

I jeszcze chcialbym dodac ze ja sie nie godze na to ze wybieramy zyrandol. Takie sa realia. Taka jest Konstytucja. Ja tez jestem za tym aby byl sytem prezydencki (jak w USA naprzyklad) ale poki co mowimy o Polsce i ramy urzedow i wladzy wyznacza Konstytucja RP. Kaczynski ja znal, albo powinien ja znac. Tak czy siak, powinen ja respektowac.
Ostatnio edytowane przez RAF : 26.04.2011 o godz. 17:07.
Szostego sierpnia roku panskiego 2003 zdziesiatkowani przez kontuzje i chimery pilkarze Wisly Krakow starli sie z Cypryjczykami w Nikozji. Walczyli jak poeci, walczyli jak prawdziwi Krakowianie. I wywalczyli awans do III rundy el. Champions League....
Odpowiedz cytując