Wyświetl pojedynczy post
luke1906
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#455
Stary 26.04.2011, 11:27
kangurekm napisał(a):Wyświetl post
Witam,
Czy był ktoś w Bośni , a dokładnie w Mostarze? Mógłby polecić tanie spanie , a także miejsca warte zobaczenia oprócz w/w i Medziugorje?
pozdrawiam
Byłem w Bośni, choć stosunkowo dawno bo w 2005. Mogło się sporo zmienić. Była to rowerowa wyprawa do Albanii, więc uprzedzam, że z perspektywy siodełka podróż wygląda całkiem inaczej. Wjechaliśmy od północy i cisnęliśmy na Sarajewo, a dalej wzdłuż kanionu, bodajże Neretwa się rzeka nazywa. Fantastyczna trasa z pięknymi widokami.

Sarajewo warte zobaczenia, klimatyczne stare miasto, dużo miejsc przypominających o wojnie. Mostar też ciekawy. Medziugorje zapamiętałem głównie z 40 stopniowego upału i długiego podjazdu.
Nocleg w Mostarze mieliśmy w jakiejś salce katechetycznej u sióstr, za free oczywiście

Polecam Bośnię zdecydowanie - wspaniali ludzie i piękne krajobrazy. Po nocy w namiotach przy kościółku w jakiejś zapomnianej mieścinie dostaliśmy śniadanko od starszej kobiety - talerz mięcha, pomidorów, świeży chleb i garnek herbaty. Żałowała strasznie, ze nie zauważyła nas wieczorem bo nie pozwoliła by nam spać w namiotach na deszczu - miała wolny pokój dla nas

W 2005 do większości mijanych lasów był zakaz wstępu - ogrodzone i tablice ostrzegające przed minami.
Generalnie kraj się rozwijał, dużo młodych ludzi ciekawych świata. Ładne dziewczyny Były też wojska NATO po drodze. Uważać na kierowców tirów. Idioci są zdolni wyprzedzać w górach na zakrętach, pod górę, zero widoczności. uratowało mnie jakieś 80cm wolnego miejsca między ciężarówką a skałami.

Aaaaa bym zapomniał - OBOWIĄZKOWO odwiedzić należy tamtejsze piekarnie! Mają najlepsze jakie jadłem bułki, drożdżówki itp wyroby. Niebo w gębie Piwo też mają dobre.


Proud napisał(a):Wyświetl post
Czy ktoś z forumowiczów był może w Indiach, a dokładnie w Kalkucie? Byłbym wdzięczny za jakiekolwiek informację na temat tego kraju albo miasta.
W Indiach byłem 2 lata temu. Lądowałem w Delhi i ciąłem na północ, do Ladakhu. To dwa różne światy w obrębie jednego kraju.
Delhi jest niesamowite - ogromne miasto, pełne wszystkiego. Od Rolls Royców i milionerów po ludzi umierających na ulicy w brudzie i syfie jaki dla Eurpoejczyka jest szokujacy. Mnóstwo ciekawych miejsc, ogromny chaos i wariactwo na ulicach, ogromny upał i wilgotność.
Wszechobecne 'Hello Mister' i wrażenie, że Hindusi gdyby mogli to sprzedaliby wszystko co się da, nawet siebie. Będą próbowali wydusić od Ciebie każdy grosz. Bardzo ciekawi - chcą wiedzieć ska jesteś, dlaczego przyjechałeś, czy masz żonę i ile kobiet już zaliczyłeś.
Piękne dziewczyny i fatalne piwo. Faceci podchodzący aby zrobić sobie zdjęcie (nie kumam tego do dziś).
Tanio! Bardzo tanio. Do Delhi bardzo łatwo się zrazić, ale mimo wszystko polecam.
Jeszcze byłem w Agrze. Taj Mahal - bajka. Ale cała otoczka mierzi i obrzydza.

Za to Ladakh - raj na ziemi! Cisza i spokój, inny świat, inni ludzie (też chciwi jak cholera). No i przede wszystkim wspaniałe góry. Jakbym mógł to bym pojechał tam nawet jutro.

Jeśli ktoś ma do wyboru jechać po raz n-ty na 2tyg do Grecji/Włoch/Hiszpanii/ czy innego Egiptu, i wydać na to 2500zł to nie robić błędu i jechać do Indii. Bilet w promocji można wyhaczyć za 1400-1500zł. Plus tysiąc na miejscu na 2 tyg starczy spokojnie.
the future's uncertain
and the end is always near
Odpowiedz cytując