flamengista napisał(a):

Jirsak, Melikson, Kirm, Małecki, Sobol, Sziwakow - w tej właśnie kolejności. W zasadzie próbował na poważnie jedynie Tomas i Kirm.
Braki kadrowe - szczególnie na ławce - są oczywiste. Ale trzeba było próbować strzałów z dystansu, skoro nie szło zamiast wrzucać 50 piłek w pole karne.
|
Odpowiem tak - mniej więcej kojarzysz, ile goli strzelili oni w karierze z dystansu. Jest jakiś powód, dla którego trener nie kazał im napierdzielać z każdej pozycji na bramkę - 90% piłek poszłoby w trybuny, a to co by doleciało byłoby zapewne za słabe, aby realnie zagrozić Śląskowi. To też są braki kadrowe.
IMHO taktyka była jak najbardziej w porządku, zabrakło takiego gracza jak Marcelo, Junior Diaz lub Arek Głowacki - tu kamyczek do ogródka Basałaja, bo nasza obecna obrona to żenada nie tylko w defensywie. Do tego pech w postaci szybko straconej bramki, co scementowało jeszcze mur Śląska.
A tak przy okazji, dla tych chwalących Cikosa jedna uwaga - nic dziwnego, że fajnie wygląda w meczach, w których przeciwnik oddaje inicjatywę wyprowadzając pojedyncze kontry. Erik to zawodnik o żelaznych płucach, który nie oszczędza się na boisku. Dramat zaczyna się, kiedy trzeba zacząć bronić przed szybkimi, w miarę składnymi atakami i to obawiam się wyjdzie niedługo w meczach z Legią, Amicą i Polonią. Pajlić zresztą też pozwala na zbyt wiele przeciwnikom.