aNouc napisał(a):

Nieudacznik Dawidowski rozegrał w Wiśle 2 mecze a dorobił się fortuny z czego 3/4 zostawił w kasynach.
W tym własnie problem że zawieszenie nic nie daje, koleś po prostu musi przestać dostawać wypłatę, ale za nim tak się stanie sąd musi go uznać winnego, potem Wisła musi wysyłać jakieś pisma do uefa/ pzpn że rozwiązujemy kontrakt z winy zawodnika czy jakoś tak, że naruszył dobre imię klubu, że marketingowo stracił na tym, bla bla bla... Bo ot tak nie można zerwać ważnego kontraktu.. można gościa zawiesić ale kasę cały czas dostaje. Wisła nie ma podstaw do niewypłacania mu kasy. Wszystko to na razie są spekulacje medialne.. zresztą za nim go skażą to już skończy mu się kontrakt.
|
Jesteś pewien?
Nie porównuj sytuacji z Dawidoskim - on był kontuzjowany, gdy był zdrowy grał (chciał grać). Żadnego punktu kontraktu nie łamał.
Natomiast Łobodziński na pewno miał w kontrakcie punkt dotyczący udziału w sprzedawaniu/kupowaniu spotkań - i to na jego podstawie został zapewne zawieszony. Wg. mnie zawieszenie zawodnika w prawach piłkarza oznacza również zaprzestanie mu płacenia.
Nie masz też racji iż musimy czekać na wyrok sądowy. Myślisz, że jak prezes banku zostaje oskarżony o machinacje finansowe, to zarząd czeka na wyrok sądu? Przecież sprawy gospodarcze toczą się parę lat...
Nie, taki pracownik zostaje z miejsca zwolniony - jeśli uda mu się oczyścić z zarzutów, wtedy co najwyżej będzie się sądził o jakieś odszkodowanie.