westersyl napisał(a):

Z całym szacunkiem ale graliśmy przeciwko drużynie, która kopała piłkę wszędzie tam byle nie wpadła do ich własnej bramki.
Pojęcie "Antyfutbol" można przypisać Śląskowi a nie nam.
Nie da się ukryć że w Polsce nikt nie ma zawodników do ataku pozycyjnego, to nie jest tylko nasz problem. My jeszcze potrafimy wymienić piłkę kilka razy pod polem karnym w przeciwieństwie do innych drużny ekstraklasy.
Szkoda że nie ma zespole takiego Mauro Cantoro który jednym przerzutem potrafił sprawić, że po drugiej stronie boiska kolega z drużny ma sporo miejsca. Sobol niestety nie potrafi tak zagrać.
Trener nic nie wspominał o dobrym meczu, bo to nie był dobry mecz w naszym wykonaniu, a że byliśmy lepsi to oczywistość.
|
Kopała czy nie ale wygrała i zgarnęła 3 punkty. Natomiast my dochodziliśmy do około 30 metra i włączało się nieporadni.pl. Lepsi byliśmy tylko w posiadaniu piłki,jednak nie przekładało się to na realne zagrożenie pod bramką Kelemena. Prosta we Wrocławiu ma tą zaletę, że siedzisz praktycznie piłkarzowi na plecach i z mojej perspektywy wyglądało to tak jakby nasi nie wiedzieli co mają robić. Jakieś nawroty w lewo,prawo,w lewo, w prawo i dośrodkowanie na Małeckiego krytego przez 2 metrowego Łukasieiwcza czy Kaźmierczaka :| Jedynym zawodnikiem, który się wyróżniał i coś próbował był Twój ulubieniec Melikson. Ale piłka nożna to nie tenis, więc sam nic nie wskórał. Ten mecz pokazał, że jak nie dopisze nam szczęście typu Sapela, stoperzy Jagi, gole w 90 minucie i dalej, strzały życia Małeckiego, pomyłki sędziego to jesteśmy w głębokiej d. z wygrywaniem