wujekWojtek napisał(a):

Przecież piszę, że nie o wynik chodzi a grę. 80% posiadania piłki nie robi wrażenia, wrażenie robią stwarzane sytuacje. Gdybyśmy w tym meczu mieli 3 słupki i 4 świetne interwencje Kelemena - możnaby wszystko zwalić na pech. Ale my nie mieliśmy żadnej setki. Nie było z czego strzelić gola!
A 80% posiadania piłki mieliśmy dlatego, że przeciwnik tak chciał grać. Nie interesował się przetrzymywaniem piłki, interesował się tym żeby nie stracić gola. I swoje ugrali - nie popełnili błędu. Piłkarsko są bardzo przeciętni, ale niestety wygrali zasłużenie.
Ja się martwię, bo nie rozumiem takiego wahnięcia formy. Mecz z solidnym BOTem gramy rewelacyjnie, mecz ze Śląskiem - fatalnie.
Zgadzam się w kwestii ew. pogoni Jagi - nie ma co panikować. Natomiast należy się martwić stylem gry, bo z taką grą nie mamy szans w europejskich pucharach. Nawet z Levadią i Karabachem.
Nie zgadzam się w sprawie Genkowa. Nie rozumiesz, że w pierwszych 4 meczach wykonał tytaniczną pracę, zamęczając obrońców, zgrywając górne piłki i robiąc miejsce dla Kirma i Małeckiego. To dzięki niemu strzelali bramki. Nawet, jak nasz napastnik nie strzelał goli był pożyteczny.
Co do Riosa - przeraziło mnie, jak facet dostaje piłkę na skrzydło i przegrywa pojedynek biegowy z obrońcą. Rios był wtedy na boisku jakieś 5 minut, obrońca Śląska - 80. On jest przerażająco wolny.
Uran235 napisał(a):


Nie pieprz, tylko zacznij oglądać jak gra Wisła. Siwakow grał na środku pomocy, a nie na szpicy. W ustawieniu 4-3-3 jeden ze środkowych pomocników wjeżdża w pole karne. Jak na tej pozycji grał Jirsak, to robił to samo. Że Śląsk w ogóle nie był zainteresowany grą poza własną szesnastką, to Siwakow okazje do wejścia w ich pole karne miał co chwilę. Ale nie grał na szpicy, tylko w środku pomocy.
|
Nie pieprz, tylko zacznij słuchać co mówią nasi piłkarze. W przerwie meczu Małecki w Canal+ przyznał, że grał fałszywego napastnika i cofał się do środka, a w jego miejsce miał wchodzić Sziwakow. Więc Sziwakow de facto grał środkowego napastnika, co było aktem desperacji ze strony Maaskanta. I pokazuje, jak nasz trener ocenia formę Riosa i Żurawskiego.