Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
rafkur
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 10.2007
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#11223
Stary 23.04.2011, 07:49
Nie ma co gdybać aleee gdyby nie ta pierwsza pechowa bramka to pewnie wygralibyśmy ten mecz i to raczej dość wysoko. W sumie w myśl zasady że co nas nie zabije to nas wzmocni to ten mecz pięknie pokazał, że jeden typowy napastnik w przyzwoitej formie to trochę mało. Każdy to niby wie ale może trzeba było to zobaczyć jeszcze raz. Nie było Genkowa, nie było zagrożenia w polu karnym.

Swoja droga niektórzy niezła szopkę odwalają na tym forum. Po wygranej następuje koronacja i jazda po Genkowie jaki to on nie jest blee bo nie strzelił 10 bramek. Po przegranej część już nas widzi na max 4 miejscu a Genkow zostaje mitycznym bohaterem który nie dojechał.

Ludzie trochę pokory i trochę rozsądku.
Odpowiedz cytując