Arked napisał(a):

|
A i jeszcze jedno. Nie uważam żeby Śląsk zasłużył sobie na zwycięstwo 2:0. Kupa szczęścia i anty-futbol to był przepis wrocławian na dzisiejszy mecz. Przy całej sympatii do Śląska nienawidzę takiej gry, dla mnie to profanacja piłki nożnej.
|
Uwielbiam takie durne gadki. Media nakładły do głowy ludziom brednie o cudownej Barcelonie i "pięknie" futbolu i takie są potem efekty.
Co ciekawe, potem przyjdzie mecz w pucharach z zachodnią drużyną i jak nasi się zamurują to wtedy jest to supertaktyka i świetny pomysł trenera.
Przecież my w tym meczu ze Ślaskiem nie stworzyliśmy praktycznie ŻADNEJ sytuacji bramkowej, a Śląsk co najmniej kilka. Co z tego że cały czas Wisła była w posiadaniu piłki jak były to podania między obrońcami i pomocnikami bez asysty piłkarzy Ślaska. 57 dośrodkowań w sytuacji gdy w polu karnym w każdej akcji mieliśmy niedobór ludzi (a z napastników tylko drągal Małecki) to jakiś żart.
Prawda jest taka, że taktyka Śląska obnażyła wszystkie braki Wisły - ofensywa na jedno kopyto plus marna obrona.