Wszystkim, którzy piszą, że szacun dla Lenczyka radzę się puknąć w głowę. Ułożył się mecz Śląskowi, za sprawą niestety Sobola. Przez całą pierwszą połowę gnietliśmy ich jak woły, nic z tego nie wyszło. Wszedł Żurawski, za Sivakowa i gra siadła. Błąd Melexa, strata bramki na 2-0, praktycznie po meczu. Żuraw już niech lepiej nie wchodzi, bo te odgrywania piłki piętą, to może na treningach robić. Rios padaka. Podobała mi się dzisiaj, gra bocznych obrońców, obydwu, którzy robili dużo szumu.
Jeszcze jedno a propos pucharów. Nikt nie będzie się z nami bronił w 11, więc spokojnie

. Wygrywamy za tydzień z Zabrzem, za 2 z Lechią. Z dzisiejszego meczu należy wyciągnąć wnioski i tyle. Myślę, że piłkarzom się przyda taki zimny prysznic.