|
Coz, w przyrodzie nic nie ginie: nie zaluzylismy dzisiaj na porazke ale trzeba pamietac o mecach wygranych fuksem
- z Jagiellonią to Jaga strzeliła sobie sama dwa gole albo w ostatni piątek to co wyprawiał Sapela.
57 dośrodkowań i nic. Niestety wygląda na to, że jestesmy niewolnikami jednej taktyki i jednego ustawienia - bezsensu. Jak wypada ogniwo (Genkow) to sie wszystko sypie - kamyczek do ogródka trenera.
Poprzednie mecze rozstrzygały dla nas indywidualności: Kirm, Małecki i Melikson - dzisiaj wszyscy zawiedli, duzo złych wyborów w ważnych momentach.
|