|
Napiszę swój komentarz zanim zleci się stado płaczków...
Przed spotkaniem było wiadomo że jest to nasz najtrudniejszy mecz z pozostałych, przegraliśmy to trudno, ale żeby od razu mówić że przegrywamy mistrzostwo to trzeba mieć chyba nie po kolei w głowie.
Przypadkowa bramka na początku i niestety potem walenie głową w mur, bo Lenczyk postawił na obronę Częstochowy. W ofensywie stracone pierwsze 45 minut bo Małecki jako wysunięty napastnik w naszej taktyce to nieporozumienie (co innego gdybyśmy grali dwoma napastnikami). Mam nadzieję, że Genkow szybko wróci bo niestety zmiennika dla niego nie ma, Żuraw to już niestety melodia przeszłości, a co do Riosa to sory ale jak gosc po stracie sobie po prostu staje zamiast wrócić czy podążać dalej za piłką to niech się potem nie dziwi że sytuację w klubie ma właśnie taką a nie inną.
Podsumowując nie ma co płakać, bo gramy całkiem nieźle i wciąż mamy 4 punkty przewagi nad Jagą.
|