emj10 napisał(a):

Sorka, jakoś nigdy nie myślę jak piszę na telefonie 
Oczywiście 20 tys. a nie 20000 tys. co nie zmienia faktu, że bicie piany jakie serwuje ostatnio środowisko "GP" nie bierze się znikąd, a artykuły Sakiewicza w stosunku do Lisickiego, czy ostatnio konflikt Ściosa z Szułdrzyńskim wzięły się z tego, że "URZE" zabiera im masowo czytelników. Wydawało im się, że zagospodarowali wszystkie owieczki posmoleńskie, a tu nagle wyskoczono z nowym tygodnikiem, który zaczyna psuć im krew.
|
Myślę, że to fałszywa teza.
Nie bierzesz pod uwagę, że GP dodaje do niektórych numerów filmy.
Np. w styczniu (numer 5 styczeń) był dodany film
Mgła. To był nakład 141 tys. i z całą pewnością ten numer sprzedał się znacznie lepiej, niż pozostałe numery (choćby dlatego, że gazetę można sobie pożyczyć i raczej się do starszych numerów nie wraca, chyba że jesteś archiwistą albo publicystą i odwołujesz się do starszych tekstów innych autorów, a film można oglądać kilka razy i część czytelników GP mogła chcieć mieć własny egzemplarz).
Jeśli masz średni nakład 70 tys w lutym, a w styczniu 87 tys, to wystarczy, że ten pierwszy styczniowy numer sprzedał się w nakładzie 130 tys egzemplarzy i ta nadwyżka winduje średnią za styczeń do 87 tys.