Oldpara napisał(a):

|
Lech gra kichę, a potem wchodzi Rudnevs, Stilic, Kiełb...Kriwiec w końcu ma z kim grać i zamiatają. To po prostu jakość zawodników.
|
Dokładnie. Już zresztą ostatnio pisałem w którymś temacie o tym, że oni mogą grać jako drużyna niewyobrażalną kichę w ofensywie, ale indywidualności maja takie, że chcąc nie chcąc w tej lidze muszą być w czołówce. Ale ktoś inny słusznie zauważył, że ta ich "generacja" powoli im się wykrusza i będzie z Lechem tak samo, jak z bramkarzami Legii.
O ile oczywiście skończy im się fart z trafianiem na polu transferowym w odpowiednich zawodników za niewielkie pieniądze. Granica tutaj jest cienka - Legia na papierze zrobiła transfery na tej samej zasadzie, a teraz drużyna złożona z kupionych zawodników ma problem z pokonaniem półrezerwowej ekipy Legii ME.
Zresztą podobnie jak Lech gra Wisła - raz błyśnie Melikson, raz Genkow, raz Małecki, a innym razem Kirm. Tyle, że z lepszym skutkiem w lidze.