JrQ- napisał(a):

|
mowicie, ze mamy spora przewage, ok, ale pamietajcie, ze mamy serie Lech, Cracovia, Legia, wyjazd do Wrocławia i u siebie Polonię. Jak dla mnie scenariusz że te wszystkie mecze przegramy, jest możliwy. Jeśli dla Was nie, to naprawdę, macie marne pojęcie o piłce...
|
Ile razy w erze Cupiała Wiśle zdarzyła się seria pięciu porażek z rzędu? Jak często takie serie zdarzają się drużynom prowadzącym w tabeli jakiejkolwiek ligi po ponad 2/3 rozgrywek? Jak często takie serie w ogóle przytrafiają się drużynom występującym w najwyższej klasie rozgrywkowej jakiegokolwiek kraju? Odpowiedź na pierwsze pytanie: nigdy. Odpowiedź na dwa kolejne: nie wiem, ale niesłychanie rzadko. Taki scenariusz jest owszem możliwy, lecz nieprawdopodobny.
Wszystko, co wiemy o piłce nożnej w ogóle i o polskiej lidze w szczególności uprawnia dziś do stwierdzenia, że Wisła najprawdopodobniej będzie mistrzem Polski. Tytuł dla kogokolwiek innego byłby ogromną niespodzianką. I co więcej: stwierdzenia takie nie powinny być poczytywane za wywieranie presji na Wisłę, która ma po prostu grać swoje - to wystarczy z naddatkiem. Przeciwnie, to jest wywieranie presji na resztę stawki, bo oznacza taki mniej więcej komunikat: chcecie mistrza, to musicie po pierwsze modlić się o radykalne załamanie formy Wisły, po drugie musicie modlić się o równie radykalny wzrost i stabilizację waszej formy i po trzecie modlić się, żeby otwierająca się szansa nóg wam nie spętała (to dotyczy zwłaszcza Jagi).