Cytat:
Tomasz Andrzejewski: Ciężko w Turcji się zaaklimatyzować?
- Zależy, jakie kto ma podejście. W sumie Turcja to piękny kraj, pełen kontrastów. Jak ktoś lubi poznawać nowe miejsca, to może mu się spodobać. Są miejsca, takie jak Antalya, gdzie aż chce się żyć. Ale są też takie, których człowiek nie chce oglądać. Ważne jest, żeby jak najszybciej zacząć naukę języka. Ja właściwie bez słownika się nie ruszałem, na każdym kroku starałem się poznawać nowe słówka.
Tomasz Andrzejewski: A zwyczaje religijne?
- Przez pół mieszkałem na zgrupowaniach z Turkiem, który wstawał o świcie i się modlił, to i ja musiałem wstawać o tej porze. W ogóle Turcy modlą się pięć razy dziennie. Nie raz zdarzało się, że w czasie wyjazdu zatrzymywaliśmy się przy meczecie i Turcy szli się modlić, a obcokrajowcy na nich czekali przy autokarze.
Tomasz Andrzejewski: Grając w Turcji narzekałeś na długie zgrupowania...
- Tak, to jednak zależy od trenera. Przez jakiś czas miałem takiego, który przed niedzielnym meczem robił zgrupowania już od czwartku. To pomaga się skoncentrować, ale życia rodzinnego człowiek prawie nie ma. Potem przyszedł inny szkoleniowiec i robił tylko trzydniowe zgrupowania.
Tomasz Andrzejewski: W Trabzonie miewałeś też problemy z kibicami.
- Nie wiem, jak w Konya wygląda sytuacja pod tym względem. W każdym mieście jest inaczej. Kibice Trabzonsporu mają jednak opinię najbardziej fanatycznych w Turcji. Nie raz po 3-4 przegranych meczach nie mogliśmy przez kilka godzin wyjść z szatni, dopiero policja musiała rozpraszać tłum. Kamieni rzucanych w autokar też parę pamiętam. Trzeba sobie umieć radzić z tym. Były też bardzo fajne chwile, gdy po wygranych w meczach wyjazdowych czekało na nas kilka tysięcy kibiców. Na pewno jest co wspominać.
|
część wywiadu z :
http://www.pilka24.com/news/szymkowi...iej-56743.html
nie pamiętam czy było. Według mnie Szymek sobie w Turcji poradził, przez moment był blisko boga, ale niestety coś się posypało i cała bajka zamieniła się w koszmar - taki american dream w drugą stronę
