el Nuero napisał(a):

Wiesz Sartre, lepiej aby ten czarny scenariusz się nie sprawdził . Wolałbym, aby w lidze rywalizowały ze sobą silna Legia i Wisła pod przewodnictwem Holendrów, niż abyśmy znowu zagryzali paznokcie z żalu, oglądając powtórkę z Levadii czy Tbilisi, albo Vetry czy Wiednia. Wystarczy już tych kompromitacji, co najmniej do końca obecnego wieku.
Dlatego serdecznie dziękuję polskiej myśli szkoleniowej - im dalej od nas, tym lepiej. Nie chcę, by kolejny trener zamiast szkolić drużynę sprzedawał u nas swoje książki albo zaklinał rzeczywistość. Niech leśne dziadki z Polskiego Związku Pensji i Nagród siedzą sobie przy kominku albo zapraszają się na obiadki - ich sprawa. Ja cieszę się, że mamy dobrego trenera i dyrektora, którzy chcą i potrafią prowadzić klub i mam nadzieję, że po latach pucharowej posuchy znowu będziemy dumni z gry Wisełki w Europie.
|
A trenerzy z innych krajów niż Holandia mogą być? Np. z Francji, Włoch, Niemiec itd? Rumuni też źli?
(Petrescu też już za słaby?)
Nie wiem skąd ten szalony pomysł że na przykładzie Maaskanta akurat tylko Holandia i tylko wzorce holenderskie. Przecież on w Polsce jeszcze NIC nie wygrał. Niech chociaż zdobędzie MP. Niech chociaż wejdzie do fazy grupowej LE bo o LM nie ma co marzyć. No i niech wyjdzie z tej grupy w LE wtedy będzie można pisać do innych
patrzcie i uczcie się
Na razie dajmy na luz. Bo przyjdzie przeciętny trener z Niemiec i wejdzie do LM bo okaże się że wzorce niemieckie bardzie pasują do naszych siermiężnych polskich uwarunkowań.
Zgadzam się z tym co napisał aNouc. Więcej dystansu, więcej rozumu a mniej emocji w ocenie ludzi (trenerów). Nie fetujmy trenera Maaskanta zanim jeszcze nic nie wygrał! Odniesie jakikolwiek sukces - pochwały go nie ominą
