A mnie zdziwiło, jak bardzo kieleckie klocki podbudowały się tym farciarskim (dla nich) remisem z nami. Już przed meczem ze Śląskiem padły deklaracje (za GóWno):
Cytat:
|
Zwycięski remis z Wisłą będzie smakował jednak dopiero wtedy, gdy zdobędziemy punkty ze Śląskiem. Nie mamy żadnych obaw przed tym spotkaniem. Odbiliśmy się z Wisłą i możemy mieć podniesione czoła... (Korzym)
|
Co najmniej, jakby pokonali Barcelonę w LM


U nas wkurzenie, bo mogła paść 3 a nawet 4 bramka dla nas (Gienek i Mały), a tamci doznają orgazmu po golu z rykoszetu. No cóż, jaka drużyna, taki zachwyt nad wynikiem. Ale niestety, poszli za ciosem i dziś Śląsk stracił punkty na własnym obiekcie. Szkoda ich, bo liczyłem że wkopią co-nieco scyzorykom
