nh79 napisał(a):

dokladnie to samo zauwazylem, ale jak napisalem, ze Malecki cierpi na brak inteligencji boiskowej to zaraz pojawily sie glosy, ze gdyby nie Maly to to i tamto a tu idealnie bylo widac, ze taktyka jest niezwykle wazna i podaniami a nie glupimi kiwkami(dla innych to branie ciezaru gry na siebie ) ciezar gry na siebie to bierze Melex i on na 5 kiwek 1 przegra a u Malego na odwrot jest.bo on ma taki problem, ze jak trzeba podac to kiwa a jak trzeba strzelac to podaje.w tym meczu bylo widac co to gra podaniami i dyscyplina taktyczna.milo sie to ogladalo.pozdrawiam
|
Tak, zwłaszca że mecz z Bełchatowem był tak miarodajnychy że hej!
Zwłaszacza po jednym meczu kiedy przeciwnik gra w 10, jest dużo miejsca i czasu na grę. Dodatkowo gramy z zespołem który jest jednym z najsłabszych na wyjazdach (zaledwie 6 punktów na wyjazdach) Więc błyszczy "niezawodny" Jirsak który zna taktykę. Jak jest dużo miejsca, to wielu błyszczy i przeprowadza ładne akcje. Jak miejca jest mało, przeciwnicy koszą po nogach to Mały jakoś daje radę. Dla Wisły dobrze byłoby żeby nie tylko Melikson (żenada z tym Melexem) brał ciężar gry na siebie, ale żeby robiło to kilku piłkarzy.
W tej rundzie robi to 3 piłkarzy Melikson, Małecki, Kirm (kolejność nieprzypadkowa) a ostatnio włączył się Genkov. Siła naszego zespołu nie ma polegać na grze indywidualnej Meliksona, ale na zespoowej grze gdzie jest kilku liderów którzy na zmianę biorą grę na siebie. Jednym z nich jest Małecki i niech tak zostanie. (Po meczu z Arką nie pisałeś chyba takich bzdur).