Przyczepiam sie do nazw bo znaki dialektyczne i przecinki to jedno, mozna albo nie miec polskiej klawiatury, albo nie wiedziec gdzie sie wstawia przecinki, natomiast nazwy zawsze pisze sie wielka litera.
Czy ja sie ciesze z porazek Wisly? Mnie te porazki wala w nery tak dlugo jak Legia nie potrafi nawiazac walki.
Mam wielu kumpli Wislakow/Lechitow ale nie cieszy mnie przegrana czy remis przeciwnika, mnie to JEBIE. Czemu? Bo licza sie dla mnie wyniki mojej druzyny, a jesli moja druzyna da dupy a przeciwnik wygra to trudno, mielismy szanse.
Nie mam z powodu przegranej Wisly/Lecha orgazmu. Wole wygrywac i nie patrzec na reszte.
Co ja bede sie tlumaczyc...kto wie ten wie, kto nie wie ten niech sie przypierdala o Ą,Ę,Ó i inne duperele.
PS: W pucharach bedzie placz, stawiam 10 zl
