szprotson napisał(a):

|
Liczy sie to jak grasz a nie gdzie grasz - gówno prawda.Kucharczyk jeden z lepszych w Legii ma najnizszy kontrakt.Barreto jak przyszedł dostał kontrakt przekozacki a umiejetnosci jego byly bardzo słabe.Zreszta, tak bylo jest i będzie w naszej lidze. W Anglii ma prawo byc inaczej, w Polsce CV jednak podbija kontrakt, a jesli w to nie wierzysz to przypomnij sobie wszystkie gwiazdy ktory były gwiazdami do pierwszego gwizdka.
|
Błaszczykowski też u nas zarabiał grosze w porównaniu do reszty, podobnie Małecki czy Boguski, ale oni dopiero zaczynali karierę w ekstraklasie. Kucharczyk na bank niedługo dostanie solidną podwyżkę choćby po to, żeby go zatrzymać aż będzie można na nim zarobić. To, że gość wchodzący do drużyny z rezerw zarabia kilkukrotnie mniej niż koledzy z zespołu jest normalne wszędzie. To, że zaraz potem dostaje podwyżkę też.
Barretto nigdy nie miał okazji pokazać co umie, w tych meczach w których go oglądałem prezentował się naprawdę dobrze.
To, że jakaś melepeta da piłkarzykowi X wzięty z sufitu kontrakt świadczy tylko o jej niekompetencji, a nie o tym, że ta osoba na to zasługuje. Taki Matusiak woził się całkiem długo na opinii z jednego sezonu, ale w klubach które go kupiły był po prostu tańszą alternatywą - ani nie kosztował kosmicznych pieniędzy (za dobrego napastnika z Bałkanów to się wtedy płaciło minimum trzy razy tyle), ani nie zarabiał dużo. Coś jak u nas Dudu - jak wyjdzie, to dobrze, jak nie, to tragedii tez nie będzie.
CV podbija kontrakt? Do niedawna może i tak u nas było, teraz takie jaja to tylko w Polonii odchodzą. Tyle, że było to wynikiem niekompetencji osób zarządzających. O "Łobo" nikt się z nami nie licytował, wzięliśmy go z Zagłębia które nawet nie ukrywało radości, że się go pozbywa (drugie dno wyszło dopiero teraz).
To, że kiedyś Kasperczak płacił jakieś kosmiczne (komiczne?) pieniądze za rozmaite Jarki i dawał im wysokie kontrakty nie świadczy, że tyle byli warci. W Arce za czasów Krauzego też kupowało się wypalonych piłkarzy pokroju Karwana i dawało im nieadekwatne kontrakty - bo była kasa. Gdy ta się skończyła, to od razu zaczęto myśleć przed wydaniem pieniędzy.
Legii też kiedyś zrobiono taki numer z "Korzymem z Chelsea". Teraz pewna gazeta robi wał próbując wykreować na gwiazdę ligi z kolesia, który jeszcze nic nie osiągnął. Wielokrotnie podnoszono wątpliwość rozmaite dziwne powołania, w szczególności te robione niedługo przed rozpoczęciem okienka transferowego. O tym mniej więcej pisałem w kontekście Kwieka - chłopak miał pecha jak widać, bo jego drużyna częściej sprzedawała niż kupowała
To nie jest tak, że jak Cię powołają do Reprezentacji i grasz tam wielkie nic, to od razu masz lepsze CV. Tak rozumują frajerzy, którzy są w stanie przejeść każdą ilość pieniędzy nie osiągając w zamian nic.
Łobodziński nigdy nie zasługiwał na kontrakt w Wiśle, nie zasługiwał też na wysoki kontrakt. W Reprezentacji grał beznadziejnie, w Zagłębiu w pucharach też, a w lidze już kiedy go kupowaliśmy było wiadomo mniej więcej, jak to te ich sukcesy wyglądały.
Wybacz, ale to tacy ludzie jak ty, wyciągając niektóre wydarzenia spoza kontekstu tworzą potworki w rodzaju "Borysiuk w ManU"(?). Jeżeli grasz dobrze w Reprezentacji, jeżeli grasz dobrze w pucharach to twoja wartość momentalnie skacze - patrz Błaszczykowski. Ale jeżeli grasz z jakichś bliżej nieokreślonych powodów z orzełkiem na piersi wywołując kpiny kibiców, jeżeli kompromitujesz się na arenie międzynarodowej - to jakim cudem ktoś ma Ci za to dać większy kontrakt? Bo pokazałeś, że sobie nie radzisz na tym poziomie? Że - co najwyżej - możesz być tłem, nie ciągniesz drużyny za sobą?
Dzięki takim działaniom teraz niemal każdy frajer z drużyny broniącej się przed spadkiem ma za sobą występ w reprezentacji. Trzy-czwarte ligi to reprezentanci Polski, a to dlatego, że na pewnym etapie kupowano każdego leszcza kierując się Twoją logiką. A menedżerowie nie są w ciemię bici, skoro reprezentant zarabia więcej, to trzeba zrobić reprezentanta.