|
Zacznę od Sivakowa, który widzę wzbudza chyba teraz największe kontrowersje - moim zdaniem zagrał poprawnie, dobrze asekurował, nieźle operował piłką, był przydatny, myślał na boisku. Pokazał duże możliwości - w jego przypadku byłbym za wykupieniem go z Włoch, z uwagi na te możliwości. Oczywiście, łatwo to napisać, trudniej wykonać. Na swojej pozycji może być bardzo cennym ogniwem zespołu..
Pareiko znów pokazał klasę, spokój, duże umiejętności i opanowanie. To zdecydowanie najlepszy bramkarz Wisły od czasów Dolhy.
Cikos - nie miał trudnego zadania, mimo to tradycyjnie słabo blokował dośrodkowania. W ofensywie chaotyczny. Widać postęp u Jaliensa, tym razem grającego i ustawiającego się znacznie pewniej. Chavez - znów za dużo błędów jak na stopera. Palić kolejny raz był chyba najlepszy w całej formacji.
W drugiej linii klasą sam dla siebie był oczywiście Melikson. On w naszej lidze długo nie pogra, bo w przeciwieństwie do polskich kopaczy myśli na boisku, jest szybki i dynamiczny, wie co zrobić z piłką i do tego posiada solidne wyszkolenie. Bardzo przyjemnie ogląda sie jego grę. Diament w naszej lidze. Piłkarz inny niż wszyscy.
Nie rozumiem nadmiernych zachwytów nad Wilkiem, który popełniał sporo błędów w kryciu, asekuracji i operowaniu piłką. Wcale nie zaprezentował się aż tak świetnie, jak niektórzy opisują. Nie można kreować go na kogoś, kim jeszcze nie jest.
Jirsak - od ofensywnego pomocnika można i trzeba wymagać więcej. Pokazuje to choćby Melikson. Czech niestety nim nigdy nie będzie, choć w piątek wypadł przyzwoicie. Operuje jednak piłką gorzej od Garguły i Sivakowa, więc jestem bardzo ciekawy jak będzie ustawiał go dalej Maaskant.
Kirm miał tym razem za mało wygranych pojedynków indywidualnych. Robił sporo ruchu, ale z minimalnym efektem.
Genkow strzelił gola, ale tradycyjnie swoje doskonałe okazje też zepsuł. Od klasowego napastnika można oczekiwać lepszej skuteczności.
Rios znów zawiódł i rozczarował. Chyba jednak czas pogodzić się z myślą, że lepiej dla niego i Wisły, jeśli latem wróci do Argentyny. Nie zrobił nic wartościowego przez czas, który dostał od trenera na boisku.
Martwi też przerażająca słabość naszej defensywy przy stałych fragmentach gry rywali - nie może być tak, że każde dośrodkowanie ze stojącej piłki rodzi popłoch i znakomitą szansę bramkową.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|