kreseq napisał(a):

To już jest żałosne. Chcieli dać d.py, ale klient nie miał pieniędzy. Więc i tak zadek wypięli, podnieśli kieckę, klient zrobił swoje i nawet za usługę nie zapłacił.
Jednak prostytucja to nie jest taka łatwa sprawa.
A na poważnie: widać, w jak głębokim poważaniu ówcześnie Legioniści mieli swoich fanów. Kibice wiedzieli, że zagrożenie istnieje - wyraźnie dali do zrozumienia że na układanie się z Lechem nie pozwolą. A ci i tak zrobili swoje, ryzykując wp.dol.
Po namyśle stwierdzam, że to jednak nie prostytucja - a zaawansowana nimfomania. Potrzeba puszczania się na lewo i prawo, mimo że mąż jest podejrzliwy, nie lubi przyprawiania rogów i po wszystkim pobije.
Czykier nigdy orłem intelektualnym nie był, ale mimo wszystko mu się dziwię.